wtorek, 22 grudnia 2015

One Direction #14



                Miałam nadzieję, że dobrze zrobiłam dając mu drugą szansę. Boję się tylko, że mogę się zawieść...



            Następnego dnia obudziłam się coś koło południa. Jezuu... ja naprawdę potrzebowałam odpoczynku. Nie chciało mi się jeszcze wstawać, ale głośne burczenie w żołądku sprawiło, że byłam do tego zmuszona. Głośne westchnienie wydobyło się z moich usta, a następnie ruszyłam te swoje szanowne cztery litery i poczłapałam do łazienki. Tam wykonałam wszystkie poranne czynności. Następnie ubrałam się w spodnie z wysokim stanem i zważając na to, że pogoda była na prawdę słoneczna, ubrałam do tego szary crop-top bez rękawów i z golfikiem. Do tego dobrałam jeszcze białe vansy. Tak ubrana zeszłam na dół, gdzie przywitali mnie wszyscy domownicy.



-Dzień dobry. Wyspana? -zapytał z uśmiechem Niall



-Mhmm... nawet bardzo. -odwzajemniłam gest i wtedy sobie coś przypomniałam. Klepnęłam się otwartą dłonią w czoła.



-Kurwa..- mruknęłam



-Co? -spytali wszyscy na raz



-Zapomniałam zadzwonić do Arona, że dziś mnie nie będzie w pracy.



-Spokojnie. Właśnie byłem u niego i mu o tym powiedziałem. -z za moich pleców dobiegł mnie głos Styles'a. Dopiero teraz spostrzegłam, że wcześniej go nie było. No i byłam mu wdzięczna, że o tym pomyślał.



-Dzięki. -uśmiechnęłam się do niego nieśmiało -Mówił coś na ten temat?



-Nie. Tylko tyle, że na reszcie sobie odpoczniesz. No i, że powoli mieli cię już dosyć. -myślałam, że mówi serio, ale kiedy dostrzegłam przebiegły uśmieszek na jego ustach klepnęłam go w ramię -Ałć!! A to za co?! -zaczął udawać, że go to strasznie boli



-A za strojenie sobie ze mnie żartów! -zaśmiałam się, a reszta w tym Styles do mnie dołączyli. Brakowało mi tych luźnych chwil kiedy mogłam z nimi pożartować. 



-Ej co wy na to żeby iść np. do kina?? -wpadł na pomysł Zayn. Oczywiście bez wahania wszyscy się zgodziliśmy. No więc: ja, Alex. Niall, Liam, jego dziewczyna Danielle, Louis, wraz z Eleonor, Zayn, razem z Perrie i Harry w sumie dziesiątką poszliśmy do tego kina. Pewnie zapytacie gdzie jest Taylor. Po wyjaśnieniu sobie wszystkiego postanowiła wrócić do Stanów. My obie rozeszłyśmy się w zgodzie i chyba to jest najważniejsze. Po za tym chyba nic się nie zmieniło.



             Przed kinem zdecydowaliśmy się, że idziemy na horror. Znaczy, dziewczyny w tym ja chciały iść na jakiś film akcji, ale te downy tak się uparły, że musiałyśmy się poświęcić. Ostatecznie kupiliśmy bilety na The Ring. W momencie kiedy zgasły światła, a na ekranie zaczęły lecieć reklamy, pożałowałam, że w ogóle zgodziłam się iść do kina.


           Z kina wyszłyśmy ledwo żywe...dosłownie. Ten...ten... no tego się filmem nazwać nie da!! To COŚ był paskudne!!! Nigdy, powtarzam NIGDY więcej nie idę do kina na ŻADEN pieprzony horror!!
            Stojąc tak pod kinem zastanawialiśmy się, gdzie idziemy zjeść? No ale jak to w życiu bywa, musiały się przypałętać jakieś trzy wytapetowane pizdy wprost z pod latarni. Jako że widziały jak Zayn i Perre oraz Liam z Danielle się całują, odpuściły ich sobie i dosłownie przylepiły się do Niall'a, Louis'a i Hazzy. Alex i Eleonor były wściekłe, a ja pewnie nie wyglądałam lepiej. Chcąc, nie chcąc byłam o niego zazdrosna jak cholera!! Popatrzyłyśmy się znacząco na siebie. Już wiedziałam co zrobimy. Zaczęła Eleonor.

-Lou, kochanie? -zaczęła słodkim głosikiem -Odsuń się proszę...

-Tak Niall. Ty też to lepiej zrób. -równie słodko kontynuowała Alex. Teraz moja kolej. Podeszłam do Hazzy i wspięłam się na palce i pocałowałam go w policzek.

-Dobrze zrobisz jak pójdziesz w ich ślady SKARBIE. -podkreśliłam z takim fałszywie słodkim uśmieszkiem skierowanym do tych suk, że aż sama się wzdrygnęłam. Na szczęście tylko mentalnie. On jedynie pokiwał głową i się posłusznie cofną. Za to my z przesłodzonymi uśmieszkami podeszłyśmy do dziwkarskiej trójcy.

-Radzę wam się zmyć z tond zanim będzie za późno. -odezwałam się momentalnie poważniejąc

-A jak nie? -no tak, lubiły sobie poigrywać. Ale nie zemną te numery.

-A jak nie... to będziesz błagać, abym bardzo nie poszkodowała twojej i tak już paskudnej gęby. Chodź wątpię, żeby mogła by być gorsza. - podeszłam do tej cholernej blondyny jeszcze bliżej

-Wybacz ale jednak nie skorzystam z twojej rady. -przepchnęły się między nami, a ja dałam tylko znak dziewczynom, żeby nic nie robiły. Patrzyłyśmy na to, co zaczynają robić. Zaczęły się podpierdalać do chłopaków. Miałam ochotę się śmiać, bo widok chłopaków próbujących się pozbyć z siebie tych suk, wyglądało komicznie. Jednak uśmiech zszedł mi z twarzy kiedy dostrzegłam jak ta blondyna całuje Harry'ego. Byłam wściekła. Bez zastanowienie podeszłam do tej pieprzniętej lafiryndy i złapałam za ramię, odwracając przodem do siebie. W momencie kiedy popatrzyłam w jej oczy, zamachnęłam się i przywaliłam jej z pięści w policzek. Zawyła z bólu. Ja jednak nie zaprzestałam. Kopnęłam ją w brzuch i jeszcze raz walnęłam w policzek. Alex i Eleonor poszły w moje ślady. Potem złapałam tą dziwkę za włosy i wykręciłam głowę tak, żeby ona klęczała ale patrzyła na mnie. Przez zaciśnięte zęby wysyczałam:

-Jeśli jeszcze raz zobaczę jak kleisz się do tego idioty, który dla twojej wiadomości jest MOIM idiotą, to przysięgam, że skończysz na OIOM'ie lub jak będziesz ładnie prosić, dwa metry pod ziemią, zachwycając się kwiatkami od spodu. -widziałam wściekłość w jej oczach

-A kim ty jesteś, że go tak bronisz?! -krzyknęła, a ja się zaśmiałam tak potwornie ironicznie i psychopatycznie, że sama się siebie zaczynałam bać

-Jego DZIEWCZYNĄ i jeśli nie jesteś aż tak głupia na jaką wyglądasz, to wpisz sobie w google słowo "Przeklęta", a wtedy się przekonasz kim jestem. Ale biorąc pod uwagę to, że jednak jesteś tak głupia, że nie wiesz nawet co to jest google, to ci powiem co znaczy to słowo. Znaczy ona: Paulina Horan. Szefowa wszystkich oddziałów policyjnych w całej Anglii, Irlandii, Walii i całej Europy. Do tego dodajmy szefową najsłynniejszej mafii na świecie, mistrzynię świata w kickboxingu, karate i Ong Bak. Dziewczyną Harry'ego Styles'a i jeśli bym tylko chciała, to zabiłabym ciebie i te twoje lafiryndowate przyjaciółeczki, które dobierały się do MOICH przyjaciół z palcem w dupie. A dla twojej cholernej wiadomości nic nikt by mi nie zrobił, a wiesz dlaczego? -pokiwała wystraszona głową -Bo nikt nie jest w stanie sprawić, że będę komuś posłuszna i od kogoś zależna. Nikt mi nigdy nie rozkazuje, bo wie jak to się może skończyć. Nawet jeśli chcieli by mnie zamknąć, to nawet by się nie odważyli podjąć się tego czynu. A teraz zabieraj dupę, swoje przydupasy i nie pokazuj mi się więcej na oczy! -warknęłam i puściłam laskę. Tak jak powiedziałam tak zrobiła. Po chwili już jej nie było. Mimo wszystko nadal byłam wściekła i z tej złości zaczęłam się trząść powoli zaciskając i otwierając dłonie. Właśnie w tym miejscu poczułam delikatne dłonie Harry'ego i jego podbródek na ramieniu.

-To ja jestem twoim chłopakiem, a nawet o tym nie wiem? -zapytał z wyraźnym rozbawieniem, ale i czymś jeszcze

-Na to wygląda. -powiedziałam obojętnie. Ale powoli zaczęłam się odprężać, gdyż jego dłonie błądziły po moich ramionach, a to mnie uspakajało. Odwróciłam się twarzą do niego i w tym samym momencie zauważyłam, że reszta się gdzieś zmyła. Nie interesowało mnie to akurat w tamtym momencie.

-A więc jeśli spytałbym się, czy chciałabyś zostać moją dziewczyną? Zgodziłabyś się? -zapytał niepewnie

-Prawdopodobnie tak. Przecież oboje wiemy, że ta nasza cała "przyjaźń" i tak by nam nigdy nie wyszła. -uśmiechnęłam się lekko, co on odwzajemnił

-A więc: Paulinko Horan (tak nauczył się zdrabniać moje imię w języku Polskim, co bardzo mu się spodobało i tak teraz mnie nazywa) czy dasz mi ten zaszczyt i uczynisz mnie najszczęśliwszym facetem na ziemi zostając moją dziewczyną? -wiedziałam, że o to zapyta, ale i tak jestem w ogromnym szoku. Moje serce chyba własnie próbuje wyskoczyć mi z piersi, a ja stoję jak ostatni kołek z uśmiechem na ustach i nic się nie odzywam. W końcu nie wytrzymuję i rzucam się na niego, namiętnie całując. On nie wahając się odwzajemnił pieszczotę i uśmiechnął się, co poczułam pod swoimi wargami.

-Czyli mogę uznać to za tak? -zapytał z uśmiechem, a ja z tak wielkim wyszczerzem na ustach, że aż mnie zaczynała szczęka boleć, pokiwałam głową i ponownie złączyłam nasze usta. Chwilę później rozległy się gromkie brawa. Oderwaliśmy się od siebie i ujrzeliśmy szczęśliwych przyjaciół (oczywiście dziewczyny ryczały) bijących nam brawo i jak np. Niall i Lou skaczących w miejscu jak małe dzieci. Zaśmialiśmy się z Hazzą na ten widok.

-No to dziś wieczorem impreza!! Trzeba to oblać!! -wykrzyknął Zayn. Wszyscy chętnie się zgodziliśmy. Ja pierwszy raz w życiu byłam tak szczęśliwa.

************************************************************************

Wiem, że rozdział krótki, denny i w ogóle, ale zważając na to, że idą święta, to nie miałam specjalnie czasu. Obecnie mam drugą w nocy i padam na twarz. Jako, że wiem iż w tym roku jest to ostatni rozdział, to chciałam wam złożyć życzenia :D A więc, życzę wam wesołych, spokojnych i radosnych świąt. Pijanego lub nie :P, Sylwestra. Szczęśliwego Nowego Roku, no i ogółem spełnienia waszych marzeń. :D

Robię sobie świąteczną przerwę :P
Wasza Infinity Styles ^^

7 komentarzy:

  1. A według mnie rozdział jest bardzo ciekawy! Lubię postać Pauliny i fakt, że używasz narracji pierwszoosobowej, bo miło się ją czyta.
    Cała akcja, która wydarzyła się po ich wyjściu z kina była świetna (oczywiście nie dla dziewczyn, które przydtawiały się do chłopaków). No i w końcu Paulina i Harry są oficjalnie parą!
    Nie wiem czy doczekam się kolejnego rozdziału, ale postaram się być cierpliwa.
    Przy okazji Tobie również życzę wesołych, spokojnych świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie mogę obiecać, ale może uda mi się coś wyskrobać po Nowym Roku. Jednak no tak jak mówię, nic nie obiecuję, bo moja kochana pani od anglika zadała nam do nauczenia się jakichś słówek których jest strasznie dużo :/ Nie ma to jak nauka w święta

      Usuń
    2. Co do nauki w święta, muszę nadrobić tygodniową nieobecność w szkole... :/
      PS: Zapraszam na rozdział 3 until-dawn-fanfiction.blogspot.com

      Usuń
  2. Ahgafagahasksha!
    Jezu, ale świetny rozdział
    Ja chce już kolejny! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie gorączkuj się tak :P Może mi się jeszcze uda coś dodać przed Sylwestrem, ale wątpię w to

      Usuń
  3. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i stwierdzam,że bardzo fajnie piszesz. Czekam na kolejne i serdecznie zapraszam kochana na mój blog. Liczę na jakieś rady :D http://newcompany-zaynmalik-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń