piątek, 20 listopada 2015

One Direction #9



         Two years later...


          Udało mi się pozbierać po całym tym zdarzeniu o którym nie mam zamiaru już wspominać. Zamieszkałam z moimi prawdziwymi rodzicami. Irlandia, a właściwie Mullingar było pięknym miejscem. Wprawiało mnie w naprawdę  dobry nastrój i dzięki temu już prawie zapomniałam te przykre wydarzenia, a przynajmniej nauczyłam się z nimi żyć.

               Przerwałam pracę z chłopakami. Za to oni już rok temu wznowili swoją działalność i nie długo kończą trasę koncertową One The Road Again, a co za tym idzie...wydają nową płytę Made In The A.M. Tęsknię za nimi, a w szczególności za Alex, która jeździ z nimi. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Otóż mój kochany braciszek w końcu się odważył i wyznał jej swoje uczucia. Są ze sobą już półtora roku.Więc chyba to oczywiste dlaczego pojechała z nimi. Ja za to siedzę w Mullingar i pomagam rodzicom. To w pewnym stopniu dzięki nim doszłam do siebie. Ciężko było mi się przyzwyczaić, ale teraz już wszystko wygląda tak jak powinno. Jedno tylko sprawia, że nie jestem do końca szczęśliwa. A mianowicie, Harry Styles . 23-latek pochodzący z Holmes Chapel z Wielkiej Brytanii. Nie widziałam go już prawie dwa lata. Z jakiegoś powodu, zaraz po tym jak wyszłam ze szpitala przestał ze mną rozmawiać. Nie wiem tylko czemu i to mnie dobija. Eh, może to i lepiej? Kto chciały się zadawać z dziwką zamieszaną w wojny gangów? No właśnie, nikt. Więc nie dziwię mu się. 
               W trakcie tych moich rozmyślań zadzwoniła moja komórka.


~Halo?



~Hej siostra. Mam sprawę. -radosny głos Niall'a momentalnie wywołał na mojej twarzy uśmiech



~No co jest?



~Przygotujesz na wieczór cztery sypialnie i mój pokój??



~Pewnie, ale po co?



~To mama ci o niczym nie mówiła?



~Nie? -odpowiedziałam pytaniem na pytanie



~Dziś wracamy. W Mullingar mamy jutro ostatni koncert. I wracamy do domu.



~Żartujesz?! Niall!! To wspaniale! 



~To przygotujesz wszystko mam rozumieć? -zapytał rozbawiony



~Jeszcze się pytasz!! Pa Horanku, widzimy się wieczorem! 



~Trzymaj się Inka! -zaśmiałam się i rozłączyłam rozmowę. A właśnie. Pewnie się zastanawiacie dlaczego Horanek nazwał mnie Inka? Kiedyś Ola powiedziała do mnie "Paulinka", a chłopakom spodobała się końcówka i nazwali mnie Inka. W sumie, słodkie. Ale nie ważne. Weszłam do domu, bo jeśli nie wspomniałam to mówię to teraz, siedziałam w ogrodzie.



-Maaaaaamooo! -krzyknęłam



-W kuchni!! -usłyszałam i się tam skierowałam



-Niall dzwonił. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że przyjadą dzisiaj wieczorem? -zapytałam z udawanym wyrzutem



-Bo chciałam, żeby Nialler sam ci powiedział. -uśmiechnęła się promiennie



-No wiesz co!! -jęknęłam



-Nie marudź tylko idź im przygotować te pokoje. 



-Oj idę idę. Już się nie mogę doczekać! Stęskniłam się za tymi wariatami! -mama tylko się zaśmiała. Ja poszłam na górę.




                  Niall wysłał mi wiadomość, że mają być w domu koło 8:00pm. Czyli za jakąś godzinę. Tak się cieszę. Rok nie widziałam tych debili, ale chyba najbardziej boję się spotkać z Hazzą. Nie chciałam o tym myśleć. Więc poinformowałam mamę, że wychodzę.



-Tylko wróć przed ósmą. -w odpowiedzi zamknęłam za sobą drzwi. Musiałam się przejść. Poszłam do parku, do miejsca gdzie mogłam wszystko w spokoju przemyśleć i się odprężyć. Usiadłam na jednej z ławek stojących pod wielkim dębem. Podkuliłam nogi, objęłam je ramionami i położyłam brodę na kolanach.

             Kochałam Harry'ego. Wiedziałam to już od dawna. Zakochałam się w nim jeszcze w Polsce, ale nie mogłam tego potwierdzić, nie znając go. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że mi na nim zależy, ale nie kontaktowałam się z nim od dawna. Minęło dużo czasu. Z resztą słyszałam, że znalazł sobie dziewczynę. Jakie jej to było?...A Taylor Swift. Ona jest bardzo śliczna, nawet nie mam co się z nią porównywać. 
             Zrezygnowana popatrzyłam na zegarek, a widząc, że jest już 20:00, wstałam z ławki. Wolnym krokiem ruszyłam w stronę domu, gdzie powinni być już chłopaki i Alex. 

             Kiedy zawitałam do domu, jednocześnie ucieszyłam się na widok chłopaków i Alex, ale nie do końca ucieszyłam się na widok dziewczyny Harry'ego. Nie chcąc być niemiłą, przywitałam się z każdym i podeszłam do Taylor.

-Cześć. Jestem Paulina, ale możesz mi mówić Paula. -uśmiechnęłam się sztucznie, co nawet mi wyszło i wyciągnęłam do niej rękę

-Miło cię poznać. Nazywam się Taylor. -odwzajemniła gest

-Tak, wiem. -następnie zwróciłam się do chłopaków, bo nie mogłam dłużej patrzeć, ani na nią ani na Styles'a- Pokoje macie przygotowane. Mamo pokażesz im pokoje? Ja muszę załatwić jeszcze jedną rzecz.

-Pewnie córeczko, ale nic mi nie mówiłaś, że masz dziś jakieś załatwienia. -popatrzyła na mnie podejrzliwie, a za jej przykładem poszła reszta

-Eh...Ja i Elena idziemy na imprezę. Nic ci nie mówiłam, bo nie było to pewne, ale teraz już jest, więc ci mówię.

-Ale przyjechał twój brat i przyjaciele. Nie chcesz z nimi spędzić czasu? 

-Obiecałam. Alex idziesz ze mną? -spytałam i popatrzyłam na nią w taki sposób, że reszta nie domyśliła się o co chodzi, ale Ola wiedziała i bez wahania się zgodziła

-Kiedy wrócicie?? -moja mama jest zbyt troskliwa

-Nie wiem. Możliwe, że nad ranem. -burknęłam i tyle mnie widzieli. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę jednego z pobliskich klubów. A w między czasie Alex zaczęła rozmowę.

-To była lipna wymówka, ale jak widać, nabrali się. -farbowana blondynka zachichotała. Dobrze wiedziałam, że się połapie, w końcu znamy się parę dobrych lat.

-Nie do końca. Na imprezę idziemy, ale bez żadnej Eleny. Muszę się upić. -spuściłam głowę, żeby nie widziała moich zaszklonych oczu.

-Chodzi o Styles'a prawda? -kiwnęłam tylko głową -Nie przejmuj się nim. To dupek i tyle. On nie traktuje Taylor poważnie.

-Uważam inaczej. Z resztą mam gdzieś Harry'ego.

-Mnie nie oszukasz. Ale upić się możemy. -Alex się wyszczerzyła i jako pierwsza weszła do klubu. Ja podążyłam w jej ślady. Operacja "Zapomnieć o Harry'm", rozpoczęta...
            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz