środa, 28 października 2015

One Direction #5



        Alex POV:

       Nie wiem kiedy znalazłam się na kolanach Niall'a, ale nie przejmowałam się tym czy mu to pasuje czy nie. Jednak kiedy owinął mnie swoimi ramionami, wiedziałam, że mogę zostać. 
          Był ciepły, twardy, a jednocześnie wygodny. Przy nim czułam się wyjątkowo. Jego zapach mnie uspokajał, więc nie bałam się aż tak. Kątem oka spojrzałam na Paule, ale to co zobaczyłam, nie źle mnie zdziwiło. Otóż siedziała przytulona do Harry'ego. Wzięła ze mnie przykład, ale nie powinna tego robić. Potem przeniosłam wzrok na ekran telewizora- film się skończył.

-To co? Kolejny? -spytał Louis

-A która godzina? -zapytał Harry


-16:30 -odpowiedział Liam i wstał -Myślę, że jeszcze jeden zdążymy oglądnąć.



-Ale musi to być horror? -spytałam

-Tak! -odpowiedzieli mi chórkiem na co się skrzywiłam (chodzi o ich odpowiedź). Włączyli tą nieszczęsną "Laleczkę Chucky". Raz oglądałam ten film, ale inną część. Prawie się posikałam ze strachu.
               Kiedy film się zaczął, ponownie wtuliłam się w Horana. Przy nim czułam się tak inaczej....tak wyjątkowo. Nie pamiętam kiedy zasnęłam.


-Alex. Wake up. -usłyszałam cichy głos przy uchu

-Mhm...Wait. One minute please. -wybełkotałam, wtulając się w...poduszkę? Od razu się podniosłam. -Boże, Niall! Dlaczego mnie nie obudziłeś? Musiało być ci ciężko!

-Nie miałem serca cię budzić, ale teraz nie miałem wyjścia, bo jak teraz nie zaczniemy się ubierać na imprezę, to nigdy się nie wybierzemy. -pokiwałam tylko głową i pobiegłam na górę. Od razu zabrałam potrzebną mi bieliznę i weszłam do łazienki. Na szczęście każdy miał swoją. Szybko się wykąpałam, wysuszyłam włosy i związałam je w luźnego koka. Zrobiłam lekki makijaż i już prawie byłam gotowa, wystarczyło jeszcze coś wybrać do założenia. W tym celu weszłam do pokoju. Otworzyłam szafę (znaczy, małą garderobę) i stałam przed nią w samej bieliźnie, kiedy do pokoju wpadł....NIALL!!! Od razu próbowałam się zakryć.

-Eee...yyy..t..to może ja przyjdę później.- wybełkotał niewyraźnie blondyn i cały czerwony ulotnił się z mojego pokoju. Ja pewnie nie mniej czerwona podreptałam zamknąć drzwi na klucz. Zanim się otrząsnęłam minęło dobre 5 minut. Już uspokojona w miarę wybrałam z szafy granatowe jeansy z wysokim stanem i biały crop-top z krótkim rękawkiem. Dobrałam jeszcze białe vansy, zabrałam telefon i byłam gotowa.
                Kiedy znalazłam się na dole pierwsze co zrobiłam, to ochrzaniłam Niall'a.

-Nikt nie nauczył cię pukać?! -wydarłam się

-Ej no, zapomniałem. To był przypadek, chciałem ci tylko powiedzieć, że pojedziemy dwoma autami. -zaczął się bronić

-I to było aż tak ważne, że musiałeś wpaść do mojego pokoju kiedy ja byłam PÓŁ NAGA?!!!! -byłam wkurzona

-Jezuuu...Przepraszam ok? Obiecuję, że następnym razem zapukam. -westchnęłam tylko i rozejrzałam się po pozostałych, którzy nawiasem mówiąc wyglądali jak stado roześmianych baranów.

-A w z czego rżycie?! -syknęłam dobrze wiedząc o co im chodzi, potem zauważyłam jeszcze jedną niedogodność -A gdzie jest Paula?

-Za tobą. -usłyszałam jej rozbawiony głos. Odwróciłam się w jej stronę i od razu tego pożałowałam, bo zobaczyłam jak z wysiłkiem powstrzymuje śmiech.

-Ty też? -jęknęłam. Następnie zwróciłam uwagę na jej ubranie. Miała na sobie czarne spodnie z wysokim stanem i czarny siatkowany crop-top. Do tego miała ubrane czarne conversy i skórzaną kurtkę. Włosy miała upięte w wysokiego kucyka. Zauważyłam też, że w jej nosie pojawił się kolczyk (ostatnio w nim nie chodziła), a dzięki temu, że Lou ją czymś rozśmieszył dostrzegłam też kolczyk w języku. No tak, nie nosiła go tydzień i sama sobie przebiła ponownie język. Ona jest niemożliwa.

-To jak jedziemy? -spytał Niall

-Ja, Liam, Niall i Alex w jednym, a w drugim Harry, Paula i Zayn.-zaproponował Tomlinson.

-Może być. -odpowiedział za wszystkich Zayn i wyszliśmy na zewnątrz. Ja, Niall, Lou i Liam wsiedliśmy do białego BMW Niall'a, a reszta poszła w stronę czarnego Audi Harry'ego. Lewandowska musi być nieźle pod jarana, bowiem uwielbia Audi.
W momencie kiedy Niall ruszył, zaczęły się pytania typu: Jak długo się znacie z Paulą? Jak to się stało, że postanowiłyśmy wyjechać do Angli?

-Ej...Chłopaki po kolei, bo nie nadążam. Z Pali znamy się już dobre kilka lat. Właściwie poznałyśmy się w wieku 7 lat w pierwszej klasie. Z początku ciągle się kłóciłyśmy dosłownie o wszystko. Paula była typem samotnika, wolała siedzieć w domu i ślęczeć nad książkami niż wyjść gdzieś się zabawić. Nic dziwnego, że teraz zna 4 ręzyki.

-Aż CZTERY?! -chłopaki nie mogli uwierzyć

-Polski, Angielski, Niemiecki i Japoński. 

-Ale po co się ich wszystkich uczyła? -zapytał Louis

-Ojciec jej kazał. Nie miała nic do gadania, a jeśli się sprzeciwiła, obrywała od niego. Nie raz widziałam jak patrzy smutno na moją paczkę, bo by zawsze śmialiśmy się ze wszystkiego, a ona...ona była sama. Do tego stopnia przyzwyczaiła się do samotności, że potem przestała kogokolwiek do siebie dopuszczać. Dopiero w piątej klasie, miałyśmy po 11 lat postanowiłam do niej podejść. Jak się mogłam spodziewać, starała się mnie do siebie zniechęcić, ale nie wychodziło jej, bo ja się nie poddawałam. Potem już jakoś samo tak się stało, że zaprzyjaźniłyśmy się. -zakończyłam. Wiedziałam, że powiedziałam za dużo, ale myślę, że powinni o nas chodź trochę wiedzieć. Jednak kiedy wspomniałam, że ojciec ją bił, zauważyła jak dłonie Horan'a mocniej zaciskają się na kierownicy. Postanowiłam zapytać go o to później.

-Ona miała naprawdę ciężko. -podsumował Liam

-Taa...Nawet nie wiesz jak. Potem ta sprawa z Max'em, narkotykami i mafią. Dobiło ją to wszystko. Po odwyku nie mogłam do niej dotrzeć.

-Ale udało ci się to. -wtrącił się Lou

-Jak widać. -Niall siedział dziwnie cicho

-Dobra jesteśmy. -oświadczył blondyn jakimś dziwnym głosem. Słyszałam w nim hamowaną złość? Wysiedliśmy z samochodu i podeszliśmy do czekających na nas Zayna, Harry'ego i Paule.

-Wchodzimy? -spytał pod ekscytowany Malik

-Jasne. -odpowiedzieliśmy wspólnie i przekroczyliśmy "próg" klubu, którego nazwy nie pamiętam, bo była za długa.

-Witamy w klubie "Harry wiecznie najebany i spełniony". -powiedział Louis

-Co? Czemu tak go nazwaliście? -spytała moja przyjaciółka

-Bo Harry zawsze wraca z tego klubu najebany i po dobrym seksie. -wyjaśnili jej łaskawie chłopcy. Kurwa. Przez moment widziałam jak w jej oczach stoją łzy, ale szybko się opanowała i zaśmiała.

-No to wszystko jasne. Idziemy po drinki? -spytała odwracając się szybko. Przeniosłam wzrok na Harry'ego który wyglądał jakby dostał z liścia.

-Ja stawiam! -wydarł się Nialler. W następnej chwili piłam już pierwszą setkę z redbulem i tańczyłam między masą spoconych ludzi. Tańczyła ze mną Paula i Louis. 
                Kiedy spojrzałam na wyświetlacz telefony, była godzina 3 nad ranem, a my z Paulą ciągle tańczyłyśmy już nie źle wypite. Cztery setki robią swoje. W pewnym momencie Paulę zawołał Niall. Popatrzyłam na nią pytająco na co tylko wzruszyła ramionami i poszła za blondynem. Do mnie dołączyła reszta chłopaków, wznowiliśmy taniec. Miałam dziwne przeczucie, że stanie się coś złego, ale postanowiłam to z ignorować.
                 Coś po 4 zobaczyłam jak Niall wybiega z klubu za jakimś gościem, a zaraz po nim Paula zaczęła się do nas przepychać. Była roztrzęsiona.

-Chłopaki! Szybko! On go zabije! -zaczęła krzyczeć i płakać jednocześnie

-Co?! Kto kogo zabije?! -zapytałam szybko, bo zaczęła mnie ciągnąć w stronę wyjścia, a za mną podążali chłopc

-Max Niall'a! -wykrzyczała i jeszcze bardziej się rozpłakała jednocześnie przyspieszając kroku. Przestraszyłam się. Dobrze wiedziałam do czego Max jest zdolny.
               Kiedy znaleźliśmy się na zewnątrz zobaczyliśmy okładających się pięściami Niall'a i Max'a. Chłopaki od razu pobiegli na pomoc przyjacielowi. Kiedy udało im się odciągnąć bruneta od Horana, Harry zadzwonił po karetkę, a Louis na policję. Niestety w tym czasie Max zdążył uciec. Karetka zabrała Niall'a, a Paula kończyła składać zeznania.

-Max zaczął się do mnie dobierać, a potem pojawił się Niall i mi pomógł. Gdyby nie on, to wszystko inaczej by się skończyło. -spuściła głowę, by ukryć, to jak w jej oczach pojawiają się łzy. Łamiącym się głosem dokończyła. -Musicie znaleźć Max'a i go zamknąć. 

-Zrobimy wszystko co w naszej mocy. -powiedział policjant i się oddalił

-Jedziemy do szpitala. -zażądałam, nic nie mówiąc kiwnęli głowami i wsiedli do samochodu. Teraz jechaliśmy po trzech. W BMW, Ja, Louis i Zayn, a w Audi Paula, Harry i Liam.
                 Droga do szpitala dłużyła nam się niesamowicie, ale w momencie kiedy samochody się zatrzymały, wszyscy wyskoczyliśmy z pojazdów momentalnie znaleźliśmy się przy drzwiach. Zdążyłam tylko zapytać gdzie znajduje się Horan i już nas nie było. Niall znajdował się na sali operacyjnej i walczył o przeżycie, tyle się dowiedzieliśmy od pielęgniarki. Tak strasznie się o niego bałam. Nie przeżyję jak on umrze. Paula z resztą wyglądała jakby miała zaraz umrzeć na stojąco. Nikt jej o nic nie obwiniał ale znając życie, to ona sama siebie o to wszystko obwinia.

                 Pod tą cholerną salą czekamy już od godziny i nic. Paula z Harrym i Louisem wydrążają dziurę w podłodze, Liam stoi pod ścianą z rękami w kieszeniach i ze spuszczoną głową, a Zayn siedzi obok mnie i trzęsie kolanem ze zniecierpliwienia.

-Zaraz oszaleję jeśli się niczego nie dowiem. -warknęła blondynka, w tym momencie otworzyły się drzwi do sali operacyjnej

-Jesteście przyjaciółmi Niall'a Horana? -zapytał młody lekarz może coś po 30-stce

-Tak! Co z nim? -zapytał Liam

-Jak na razie przytrzymujemy go przy życiu, ale nocy nie przeżyje jeśli nie dostanie odpowiedniej dawki krwi. -moje serce w tym momencie stanęło

-Więc, co teraz? -spytałam

-Czy ktoś może wie jaką ma grupę krwi? -pokiwaliśmy przecząco głowami -Potrzebna jest nam grupa krwi 0 na już, a nie jest ją łatwo zdobyć, gdyż jest bardzo rzadka. Mam nadzieję, że zgodzicie się zrobić test, abyśmy mogli dowiedzieć się czy ktoś ma taką krew?- wszyscy się zgodziliśmy, tylko nie Paula

-Co z tobą?! -krzyknęłam

-Odwal się. Wiem jaką mam grupę krwi i nic tu nie pomogę. -syknęła. Nic się już nie odezwałam. Poszliśmy wszyscy do pobrania krwi. Po pół godzinie mieliśmy się dowiedzieć wyników.

               Po 30 minutach przyszedł lekarz prowadzący Niall'a z wynikami.

-Mam złą wiadomość. Nikt z was nie posiada grupy krwi 0. -to był cios poniżej pasa. Co teraz? On przecież umrze. On nie morze umrzeć, przecież go kocham.

-Ja mam. -usłyszałam cichy głos za sobą

-Proszę? -lekarz najwidoczniej nie dosłyszał

-Ja mam grupę krwi 0. -powtórzyła głośniej patrząc na lekarza zimnym zwrokiem

-No cóż. To dobrze ale musiałabyś być z nim spokrewniona. Im zrobiliśmy badania, bo miałem nadzieję, że może jednak się uda, że posiadają taką grupę. -Paula rozejrzała się po każdym z nas

-Mam taką samą grupę krwi co Niall ponieważ, jestem jego siostrą. -w tym momencie przestałam już cokolwiek rozumieć.

******************************************************************

Dedykuję ten rozdział mojej przyjaciółce :D 

Czytasz-------->Komentujesz
To motywuje :P

2 komentarze:

  1. No nieźle :o Paula siostrą Niall'a?! Wow :o
    ALEX I NIALL! <33 ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM! :**
    Nie mogę doczekać się #6! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Tylko błagam nie marudź mi codziennie kiedy będzie #6 bo zwariuję :P

      Usuń