czwartek, 22 października 2015

One Direction #4



                 You are perfect for me...


            Dlaczego przez tyle lat mnie okłamywali? Co robiłam źle, że nie chcieli mi powiedzieć? Jak mogli to ukrywać przez prawie 18 lat? Czy chociaż raz pomyśleli o tym jak ja się poczuje? Nie. Nigdy o mnie nie pomyśleli. Żyli tak, żeby to im było dobrze. Liczyło się to czy będę dobrze prezentować się w ich życiu. Byłam zwykłą marionetką, którą bez żadnych problemów mogli sterować. Wmawiali mi wszystko co im pasowało. Mówili jak bardzo mnie kochają, że jestem dla niech najważniejsza...Szkoda, że to tylko puste słowa...Kocham cię- to zawsze są tylko puste słowa.


Niall POV:

    Zapukałem do pokoju Alex. Muszę się dowiedzieć, dlaczego Paula odtrąca Harry'ego i czy w ogóle coś do niego czuje.

-Proszę. -usłyszałem i pchnąłem drzwi

-Mogę ci na chwilę przeszkodzić? -od początku jej nie lubiłem. Wydaje się taka przemądrzała jakby pozjadała wszystkie rozumy na tym świecie. No ale czego się nie robi dla przyjaciela.

-Hmm..? Jasne. -odwróciła się na obrotowym fotelu twarzą do mnie. -mimo wszystko muszę przyznać, że brzydka nie była. Długie brązowe włosy i błękitne oczy idealnie pasowały do jej delikatnych rysów twarzy. Jedyne co jej nie pasowało, to długa rana ciągnąca się od lewego kącika ust do środkowej części policzka. Mimo tej rany była bardzo ładna.

-Powiedz. Dlaczego Paula traktuje Harry'ego jak wroga? -widziałem jak po twarzy brunetki przebiega cień strachu?

-Ja..nie wiem. -spuściła głowę

-Czemu kłamiesz? -zaczynała mnie po woli drażnić. Kłamać to ona w ogóle nie potrafi, więc niech lepiej tego nie robi.

-Niall...Ja, nie mogę ci powiedzieć. -widziałem jak zaciska swoje małe dłonie na błękitnej sukience w białe kropki

-Musisz mi powiedzieć. -lekko się wkurzyłem

-Nie muszę, Niall i...i nie chcę. -wyszeptała

-Kurwa Alex, tu chodzi o Harry'ego! -podniosłem na nią głos. Na jej twarzy zawitał szok i wściekłość? 

-Nie powinno cię to obchodzić Horan! To tylko i wyłącznie jej sprawa, dlaczego tak się zachowuje! -no i co zrobiłeś Horan? Czy ty zawsze musisz wypędzić wilka z lasu?

-Posłuchaj...- nie pozwoliła mi dokończyć

-Nie będę cię słuchać. Powiem to raz i więcej się powtarzać nie będę. Jeśli Paula sama zechce ci powiedzieć dlaczego ma w dupie Styles'a, to ci powie. Ja nie wyśpiewam ci całej litanii. A teraz jeśli łasa, wyjdź z mojego pokoju. -nie czekając dłużej wyszedłem od tej wariatki. Może i ma rację, ale tu chodzi o Harry'ego. Nie mogę pozwolić, żeby zrobił coś głupiego. Muszę zapytać się Pauli, ale jeszcze nie teraz. Spróbuję wieczorem jak coś wypije.


Paula POV:



     Zeszłam na dół, bo zostałam zawołana przez chłopaków. Kiedy weszłam do salonu wszyscy siedzieli i zajmowali się swoimi sprawami. Alex coś czytała, Niall grał na gitarze, Harry i Louis się bili, Zayn jadł kanapki, a Liam....właśnie:



-Ej, a Payne'a to gdzie wywiało? -spytałam jednocześnie dając o sobie znać, że jestem, bo jakimś sposobem wcześniej mnie nie zauważyli



-Poszedł do wypożyczalni po jakieś filmy. -dostałam szybką odpowiedź od Zayn'a, który uwielbiał mówić z pełną buzią



-Malik, nie mów z pełną buzią, bo ci wszystko wypadnie i będziesz miał po jedzeniu. -widząc jego wielkie przerażone oczy, które mówiły "Nie tylkooo nie moje naleśnikii !!" wybuchłam śmiechem i pokazałam mu język -To po co mnie tu wołaliście?



-Bo będziemy robić sobie maraton filmowy. -oznajmił z uśmiechem Niall



-W dzień? -no na prawdę. Ich pomysły są boskie.



-Tiaa, w dzień, bo wieczorem idziemy na imprezę. -zauważyłam jak Alex posyła mi zatroskane spojrzenie



-Co? -spytałam, patrząc na nią



-Nic. -odpowiedziała, ale wiedziałam, że powiedziała tak tylko dlatego, że nie chciała wypowiadać tego na głos i mnie wkurzyć



-Eh..Dobra. A jak ci obiecam, że nie zażyję ani grama narkotyków, to przestaniesz się o mnie martwić? Jestem już dużą dziewczynką i umiem sobie radzić z problemami. -wyjaśniłam bezradna



-Ale ma nie być prochów, ani nic w tym stylu, ok?



-OK.  -w tym momencie do salonu wszedł Liam



-Wypożyczyłem 3 filmy. -powiedział z złowieszczym błyskiem w oku



-Błagam powiedz, że nie horrory. -powiedziałyśmy z Alex jednocześnie, ale widząc jego poszerzający się uśmiech, zapomniałam o co pytałam



-Wypożyczyłem: "Jako w piekle tak i na ziemi" , "Laleczka Chucky" i "Naznaczony: rozdział 1". -pokazał nam opakowania z filmami, przez co już przez same okładki byłyśmy białe na twarzach



-Ee..Alex?



-Huh?



-Ja umrę na tych filmach. -wyszeptałam, a widząc potakiwania brunetki nie potrzebowałam już nic. 



                    Niall poszedł zrobić 4 duże popcorny, Liam z Louisem wybierali film, który ma być puszczony najpierw, a Harry i Zayn poszli po poduszki, kołdry i koce. Za to ja z Alex siedziałam na kanapie i odmawiałam litanię. Nienawidzę horrorów. Jak to w ogóle można oglądać.



-Dobra. Najpierw puścimy "Naznaczony". -zgodził się w końcu Louis. On chciał najpierw oglądać "Laleczkę Chucky". Gdzieś już słyszałam, że ta laleczka, to okropny film więc cieszyłam się, że nie ten będzie na razie puszczany, ale "Naznaczony", to coś mi się wydaje, że się posikam na nim ze strachu. 

  
             Chwilę później przyszli z kołdrami i popcornem. Usiedliśmy na kanapach w kolejności od lewej: Liam, Louis, Niall, Alex, Ja, Harry i Zayn. Payne puścił film. Kiedy tylko usłyszałam tą przerażającą melodię, zasłoniłam twarz poduszką. Zayn sobie wymyślił, żeby pozasłaniać wszystkie okna przez co w domu były egipskie ciemności, a mój strach się potęgował. Z resztą nie tylko mój, bo Ola nie wyglądała wcale lepiej. Modliłam się, żeby te filmy jak najszybciej się skończyły.


             Prawdopodobnie oglądaliśmy już pół godziny ale nie jestem pewna, bo prawie ciągle miałam zasłoniętą twarz. Jak na złość, w momencie kiedy ja chciałam popatrzeć co się dzieje, na ekranie pojawiała się straszna scena przez co od razu chowałam głowę z powrotem. W końcu nie wytrzymałam i wskoczyłam na kolana Styles'a. Ola już dawno była na kolanach Niall'a i chyba było jej tam wygodnie, bo nie zabierała się do zejścia z niego.



-Nie bój się księżniczko. -usłyszałam cichy szept Harry'ego przy moim uchu -Jestem przy tobie, a prze mnie nic ci się nie stanie. Obiecuję. -kurcze, zabrzmiało to jak wyznanie. Nic nie odpowiedziałam tylko się w niego jeszcze bardziej wtuliłam. Hazzy objął mnie ciaśniej swoimi silnymi ramionami i położył brodę na mojej głowie. On był mega wygodny, a w jego ramionach czułam się bezpieczna. Pierwszy raz przy kimś czuję taki spokój. Przy Max'ie nigdy tego nie czułam. Harry był kimś z kim chciałabym spędzić każdą możliwą sekundę i nigdy się z nim nie rozstawać.  "Harry are perfect for me.." Tylko to przebiegło mi przez myśl. 

******************************************************************

Mam nadzieję, że rozdział się podobał :D W niedługim czasie powinna pojawić się zakładka "Bohaterowie".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz